Wiadomości & Prawo & Strategie

Start  |  Prawo  |  Kontrakty  |  Autonomia  |  Prasa  |  Kontakt

Autonomia Stomatologów - to się kiedyś i tak stanie! PDF Drukuj
2009.11.10
Biuletyn WIL nr 11/2009| 2009-11-10 | autor: Andrzej Cisło

 

 

Tezy zawartej w tytule jestem absolutnie pewny. Raz postawiony  postulat uzyskania należnego zakresu wolności  pokąd niezrealizowany będzie wyrzutem sumienia i gwoździem w bucie  dla każdej następnej ekipy władz izbowych chcącej kpić sobie w żywe oczy ze standardów współczesnej demokracji. W chwili gdy piszę te słowa  jesteśmy po etapie prac nad nową ustawą o izbach lekarskich odbytym w Komisji Zdrowia Sejmu.

 Komisja odrzuciła nasz postulat , z którym utworzone w grudniu 2008  Porozumienie :

·         Stowarzyszenia stomatologów Kas Chorych z Krakowa,

·         Związku Lekarzy Dentystów Pracodawców Ochrony zdrowia z Krakowa

·         oraz naszego poznańskiego Stowarzyszenia Lekarzy Indywidualnie Praktykujących (Prezes -dr Schneider)

zgłosiło się do posłów jak tylko projekt rządowy ustawy trafił do Sejmu (czerwiec 2009).

Co zawierał postulat? Zmianę redakcji art. 12, a dokładnie dopisanie tam 3 ustępów dających delegatom stomatologom na szczeblu okręgowym i naczelnym:

1.      Prawa wyboru członków rad lekarskich na zasadzie "lekarze głosują na lekarzy a dentyści na dentystów"

2.      Wyłącznego prawa zgromadzenia tychże delegatów do zgłaszania kandydatur na stanowiska funkcyjne w radach gwarantowane stomatologom.

Czy to dużo? - przede wszystkim zapytajmy czy to racjonalne? Z pewnością tak . Dałoby nam to możliwość stworzenia spójnego pionu stomatologicznego w izbach z niezbędnym  powiązaniem pięter tego pionu relacją wyborczą. To logiczne- krótka ławka kadrowa i wątłość środków finansowych stomatologii izbowej powoduje, że nie ujedziemy bez przesunięcia większości kosztownych działań na szczebel centralny. Ale wymaga to obudowania całego systemu reprezentacji stomatologów w mechanizm jakiejś zależności pomiędzy wybranymi w naszym imieniu członkami rad i delegatami oraz Komisją Stomatologiczną NRL  a delegatami wybranymi na zjazd krajowy w okręgach. Sami Państwo przyznacie, że żadnego rozdziału izb w tym nie ma, a na strachu przed podziałem samorządu zbudowano całą opozycję do tej idei.

Zaczęliśmy od "górnego C" -  Udało się zorganizować spotkanie z posłami PO w komisji zdrowia i uzyskać na tym spotkaniu ich zrozumienie dla naszego postulatu. Następnie 16 lipca podczas posiedzenia podkomisji nadzwyczajnej stosowną poprawkę zgłosił poseł Maciej Orzechowski  (PO-Wielkopolska) i poprawka została przyjęta. Jako  pełnomocnik Porozumienia  mogłem się na tej podkomisji wypowiedzieć ale głównie dzięki temu , że klub PO udzielił mi statusu swego eksperta. Nasz bowiem wniosek do Prezydium Komisji  jej przewodniczący poseł Piecha zostawił nawet bez zwyczajowej odpowiedzi. Duże znaczenie miał fakt (bez tego poseł rządzącej w końcu partii  nie zgłosiłby poprawki) że na interesująca nas zmianę zgodził się przedstawiciel Rządu- min.Twardowski.

Potem nastąpiły wakacje sejmowe w trakcie których ostro do roboty wziął się aparat izbowy , który poczuł się nie na żarty zagrożony. Proszę mi wierzyć, że gdyby Naczelna Izba wykazywała się taka inwencją i determinacją w sprawach, które naprawdę leżą naszemu środowisku na wątrobie to bylibyśmy korporacją żyjącą jak pączki w maśle.   

Rozpętała się więc  kampania polegająca na korowodach przedstawicieli okręgowych izb do posłów z komisji zdrowia przekonywujących posłów że nasza inicjatywa grozi rozbiciem , rozłamem, separacją paraliżem organów izb, przejęciem majątku izb przez państwo (?!!). Na szczeblu okręgowym niektórzy działacze rozwinęli to twórczo do podsycania obaw o to czy aby po wprowadzeniu autonomii dentyści będą mogli wypisywać recepty (!). Z konieczności piszę skrótowo – całość sekwencji wydarzeń zawarta będzie w „białej księdze”, jaką spiszemy i umieścimy na stronie WWW.autonomia-dent.pl .

W efekcie tych działań Rząd   wycofał swe poparcie dla poprawki. Wcześniej pozyskaliśmy jednak opinię z katedry Prawa Konstytucyjnego UAM głoszącą, że  obecny stan prawny w izbach biorąc pod uwagę  znaczną dysproporcję liczebności lekarzy i lekarzy dentystów w izbach (22% do 78%) uniemożliwia lekarzom dentystom właściwą z punktu widzenia art. 17 konstytucji reprezentację a poprawka posła Orzechowskiego stanowi "krok do zapewnienia dentystom podstawowych standardów konstytucyjnych" .Nasz pomysł na reformą wyborczą izb poparł ostatecznie Prezydent PTS prof. Ziętek , udzieliło mu też nade wszystko  poparcia 900 lekarzy dentystów z całej Polski podpisując się w 10 dni pod zamieszczonym w Internecie Oświadczeniem.  Niestety- i ta obserwacja jest powodem mego szczerego zatroskania o nasz biedny Kraj - skoro takie żelazne fakty  toną  w potoku ogólnikowych frazesów, że "wszyscy jesteśmy rodziną" i " tak jak jest- jest dobrze bo nikt nie pisze skarg" to znaczy ze proces legislacyjny w dowolnej sprawie może pójść w zupełnie nieprzewidywalnym kierunku. 

Doszedłem do akapitu, który nie tylko "z ostrożności procesowej" przejrzę przed wysłaniem kilka razy. Z szacunku dla naszych wyborców trzeba powiedzieć bowiem  parę gorzkich słów  o roli , jaką odegrała w całej tej kampanii Wielkopolska Izba Lekarska . WIL była może w szczególnej sytuacji , gdyż byłem jedynym występującym w Sejmie przedstawicielem Porozumienia, więc napór naszych adwersarzy na zneutralizowanie mojej osoby  był oczywisty. Nigdzie i nigdy nie podpierałem się autorytetem WIL ani nie przedstawiałem się „dzień dobry jestem Andrzej Cisło z Wielkopolski” . Ale nasza izba postanowiła w formie uchwałowej obwieścić to wszem i wobec. Był tylko kłopot: jaką znaleźć formułę dokumentu aby mieć prawo wysłać go poza WIL? Są 2 rodzaje takich dokumentów: komunikaty i oświadczenia prezesa i jego zastępców bądź uchwały i stanowiska organów i ich komisji. Wybrano formułę stanowiska prezydium komisji stomatologicznej WIL. Aby jednak nie zawracać sobie głowy zwoływaniem prezydium, ryzykiem, że się nie zbierze albo nie daj Boże wynik będzie nie taki jak trzeba (zwłaszcza, że niejaki inkryminowany tu kol.Cisło też jest członkiem tego gremium ) przewodnicząca komisji dr Kurhańska-Flisykowska postanowiła przeprowadzić to w tajemnicy przed niektórymi  (w tym przede mną) nie zebrała fizycznie Prezydium,   z 2-3 osobami uzgodniła tekst mailowo i tak powstało „stanowisko z 7 sierpnia” (mówiłem-w wakacje nasi adwersarze nie próżnowali) . W stanowisku prezydium komisji oświadcza, że „A.Cisło nie reprezentował komisji stomatologicznej WIL a prezentowane przez niego poglądy nie są poglądami WIL” . Całość robiła wrażenie jakbym swoimi wypowiedziami w Sejmie (których  treści nieobecni na podkomisji notabene nie mogli znać) naruszał podstawy etyki zawodowej. Nie bardzo wiadomo w jaki sposób kol:Kurhańska, Baszkowski i  Wawrzyniak  ustalili jakie są poglądy WIL na sprawę Autonomii Stomatologów. Z braku stosownej uchwały Zjazdu bądź Rady powinien raczej się liczyć fakt, że wszyscy wielkopolscy delegaci-dentyści na Krajowy Zjazd Lekarzy   poparli w ub.roku odrębne wybory stomatologów.

Mamy wolność słowa więc ww. mogli napisać co chcieli i …  podpisać własnym nazwiskiem. Ale to wymaga użycia swego nazwiska. Poza tym oświadczenie kilku osób to nie jest dokument izbowy i nie powinno się go wysyłać z nadrukiem WIL poza izbę. A to się właśnie stało 31 sierpnia. Prezes Sobczyński wysłał to rzekome „stanowisko” do NIL a NIL posłało to dalej do biur poselskich. Ale zaraz.. Stanowisko z 7 sierpnia ujawniono 31 sierpnia? No właśnie – przeleżało w szufladzie 24 dni a ujawniono je wtedy gdy zbliżało się decydujące głosowanie w komisji zdrowia Sejmu. Czy poskutkowało?- niestety częściowo tak. Nie przypisywałbym temu bynajmniej decydującej roli ale był to z pewnością element akcji dezawuowania liderów Porozumienia .Zdystansowanie się WIL wobec kogoś kto jest lekarzem i jest z Wielkopolski obliczone było na wywołanie prostej reakcji psychologicznej spadku wiarygodności osoby, co do której dystansuje się własna rodzina czy środowisko.  Jeszcze parę dni temu (9.10) w rozmowie z jedną z posłanek zostałem zapytany „czy wiem o oświadczeniu Wielkopolskiej Rady Lekarskiej?”Jak widać skonsultowane w nader wąskim gronie parę zdań , że „kolega Andrzej C. nie jest od nas” na zasadzie głuchego telefonu  urosło w końcu w odczuciu niektórych posłów do zdania całej naszej Rady Okręgowej. Niestety razem z tym dokumentem do biur poselskich poszedł tekst dr Kurhańskiej  osnuty na tezie, że członkowie WIL (czyli pan Poseł i ja)  nie maja prawa do wygłaszania poglądów niezgodnych ze zdaniem władz samorządowych (pierwsze słyszę-a wolność słowa?) . Na ocenie poziomu tego pisma  zaważyła z pewnością „bezpośredniość” autorki, która poinformowała w tekście, że  ktoś podczas ostatniego Zjazdu WIL kazał nam- dentystom wypier… [cytuję niestety dosłownie] . Czy ktoś w WIL pomyślał, że żyjemy w dobie Internetu i że rola WIL w całej kampanii jest w Polsce już wszem i wobec wiadoma? Czy nasza piąta kolumna wie w co się zaangażowała?

Gorliwość, z jaką WIL broni ancien regime’u widać na stronie internetowej (o ironio –sam ją zakładałem). Skwapliwie publikuje tam się np. opinię prawną mającą udowadniać, że Autonomia Stomatologów jest prawnie niedopuszczalna.  Wyrażenie „opinia prawna” musi być w podwójnym cudzysłowie bo jest to tekst … niepodpisany przez prawnika. Ot, taka nowa świecka tradycja.

 Czy  przepadek tej poprawki w Sejmie był w interesie wielkopolskich dentystów? Ciekaw jestem co na tym zyskaliśmy ? Obecna ustawa przetrwała 20 lat . Chcemy karmić się następne 20 lat zwiewnym raczej poczuciem bycia członkiem lekarskiej rodziny? Mam nadzieję, że areopag naszej izby przemyśli sobie czy godzi się aby lekarz babrał się w czarnym PR i czy o takiej wspólnej izbie mówiono nam 20 lat temu.

W chwili, gdy Biuletyn trafia do rąk Czytelników sprawa pewnie jest w Senacie. My broni nie składamy. Wspólna izba dwóch zawodów jest możliwa ale na sprawiedliwych zasadach.

Spróbujmy podkreślić jednak rzeczy pożyteczne i  piękne, jakie zdarzyły się podczas tej kampanii. Nasza wiedza o zawiłych mechanizmach tworzenia aktów prawnych  jest już dziś dużo bogatsza.  Poznaliśmy niepowtarzalny smak wspólnego działania i wartość wypróbowanych przyjaciół (żeby ten Kraków leżał ciut bliżej..) . Myślę, że w świadomości  klasy politycznej stomatolodzy i ich problemy zapadły trochę głębiej a  pomimo niekorzystnego wyniku -blamażu nie było, co daje nadzieję, że w przyszłości będziemy ze swymi sprawami w tym nieprzebranym tłumie interesów bardziej rozpoznawalni. A jeśli się Autonomii nie doczekamy? To będzie tak jak napisaliśmy pół roku temu z mym przyjacielem Jackiem Zglińskim w liście otwartym do naszej Rady Okręgowej:

  • Skupimy się na celach na „krótką metę” , przy realizacji których i tak dojdziemy (przerabiamy to obecnie) do punktu, którego nie przejdziemy wskutek braku koordynacji pracy poszczególnych izb i braku przepływu pomysłów z dołu do góry ( są działania, których nie podejmą się OIL- do niektórych nie są nawet uprawnione).
  • Większość z nas może przywyknąć do tego stanu i porzucając priorytet głębokich zmian w strukturze stomatologii izbowej zaczniemy się sami oszukiwać, a co gorsza zaczniemy oszukiwać naszych wyborców łudząc ich namiastką korporacji w sytuacji gdy o sprawnej korporacji nie będzie mowy. Przy dalszej profesjonalizacji otoczenia zewnętrznego nasza quasi-korporacja będzie coraz bardziej zagubiona i wystawiona na niekontrolowane kaprysy władzy.

 

Andrzej Cisło  www.autonomia-dent.pl